29 czerwca 2016

Świat nie musi być wrogiem, a Ty wcale nie musisz z nim walczyć

Ile razy mówisz, że masz pecha? Ile razy przeklinasz świat, że ciągle rzuca Ci kłody pod nogi? Zakładasz ręce i mówisz „Znowu mi nie wyszło. Inni mają więcej szczęścia niż ja. Los się na mnie uwziął.”

Tylko to wcale nie jest tak, że wszystko wokół sprzysięgło się przeciwko Tobie. Los wcale nie ma na celu, żeby Tobie było gorzej. Bo niby po co?







A teraz mam do Ciebie małą prośbę, ok? Zadaj sobie te 4 pytania i szczerze po cichu odpowiedz. Tak przed samym sobą.

- Czy masz dach nad głową, jesteś najedzony, dzisiaj spokojnie zaśniesz w swoim własnym łóżku?

- Czy w ciągu całego minionego dnia przytrafiła Ci się chociaż jedna rzecz, która wywołała uśmiech na twarzy?

4 maja 2016

O co chodzi z tym zdrowym egoizmem?

Fot. By Paulina




Już w dzieciństwie rodzice wpajali Ci, że egoizm jest zły. Że przecież musisz ustąpić. Zawsze. Choćbyś za żadne skarby nie miał na to ochoty. Podobno wypowiedzenie czegoś setki razy, dla naszego mózgu staje się prawdą. I właśnie w ten sposób wpoiłeś sobie do głowy, że to potrzeby innych są ważniejsze, niż twoje. Tylko czy naprawdę tak jest?



23 kwietnia 2016

Jasiek Mela - specjalista w dostawaniu od życia po tyłku... ale i mistrz w podnoszeniu się




O Jaśku Meli i jego dokonaniach słyszał każdy. Jednak dzisiaj chcę Wam przybliżyć jego postać, tak bardziej "po ludzku", patrząc na jego życie, emocje i myśli. Miałam okazję wziąć udział w spotkaniu z Jaśkiem na Wojewódzkim Zjeździe Liderów Młodzieżowych w Załęczu Wielkim. Jestem pod ogromnym wrażeniem, tego, że jedna osoba może zostawić po sobie tak olbrzymią dawkę motywacji. W tym wpisie, chcę Wam pokazać fragmenty wykładu Jaśka. Sięgajcie po nie w każdej gorszej chwili. Jestem pewna, że pomoże. :)

3 kwietnia 2016

Moda czy potrzeba? - czyli kilka słów o wolontariacie

W dzisiejszych czasach słowo „wolontariat” nie jest nikomu obce. Każdy z nas słyszał o WOŚP-ie, czy widział wózki stojące w hipermarketach, do których można wrzucić jedzenie, z których później będą robione świąteczne paczki dla najuboższych.  Niejeden z nas bardziej lub mniej świadomie brał w takich akcjach udział. Obecnie społeczeństwo zrobiło z pomagania „trend”. Można znaleźć wiele akcji, które są promowane przez gwiazdy. Rozpowszechnianie mody na pomaganie w taki sposób jest dla nas na pewno o wiele lżejsze do przyswojenia, a cel i tak zostaje osiągnięty. Jednak należy pamiętać, że najważniejsze jest, to by robić to świadomie i prosto z serca!

1 kwietnia 2016

Przerwę poproszę! - czyli chwila tylko dla Ciebie




„Człowiek sam tworzy albo gubi siebie; w kuźni myśli wykuwa broń, którą niszczy siebie, albo narzędzia, z których pomocą buduje sobie niebiańskie pałace radości, siły i spokoju”.

Dzisiaj może trochę bardziej psychologicznie. A może po prostu bardziej „po ludzku”. Obecnie, panuje moda na to, by być samowystarczalnym, wielozadaniowym i generalnie „kto da radę, jak nie ja”. I w tym całym zabieganiu, czasem zdarza się, że zapominamy o sobie. I teraz nagle takie wielkie wow. O kim? Otóż o takiej osobie, którą codziennie widujemy w lustrze, gdy biegniemy rano spóźnieni do szkoły czy do pracy. O osobie, do której widoku jesteśmy tak przyzwyczajeni, że z czasem przestajemy ją dostrzegać. I przestajemy zwracać uwagę na jej potrzeby. Pamiętamy o wszystkim i wszystkich dookoła – zaczynając od najlepszych przyjaciół, kończąc na psie córki sąsiadki. Przejmujemy się wszystkim, troszczymy się o to, by innym było jak najlepiej. Nawet jeśli ktoś nas rani, staramy się tego nie pokazywać, tylko po to, żeby przypadkiem komuś innemu nie uprzykrzyć tym życia.

1 marca 2016

1 marca - Dzień Żołnierzy Wyklętych

Kiedy słyszysz, że warto za Ciebie umrzeć – wspomnienia kombatantów

 z Armii Krajowej



"O, Boże, skrusz ten miecz, co siekł nasz kraj, do wolnej Polski nam powrócić daj!
By stał się twierdzą nowej siły, nasz dom, nasz dom.
O, usłysz, Panie, skargi nasze, usłysz nasz tułaczy śpiew!
Znad Warty, Wisły, Sanu, Bugu męczeńska do Cię woła krew!"

 „Pamiętam, że byłam na pielgrzymce razem z gimnazjum. Weszliśmy do kościółka na mszę. Ksiądz zainicjował tę piękną pieśń, cały kościół śpiewał. Śpiewali, ile mieli sił w płucach. W ich głosach było słychać, że głęboko wierzą, że Bóg ześle upragnioną wolność. Nagle wszyscy stali się jednością. Bo w tamtych czasach wszyscy – zarówno młody chłopak, na którego czekała w domu narzeczona, jak i mały harcerz kurczowo ściskający pod kurtką butelki z benzyną – mieli to samo marzenie. Chcieli być wolni. Za wszelką cenę. Kiedy msza się skończyła, wszyscy wyszli na plac przed kościołem. Chwilę później podjechało kilka aut. Zrobił się tłok. Natychmiast odepchnięto nas na bok, do lasu – rzekomo mieliśmy iść na grzyby. Aresztowano księdza i wiele innych osób – członków Armii Krajowej. Nikt więcej, nigdy ich już nie widział…”




29 lutego 2016

„Największy kupiec świata” – czyli jak osiągnąć sukces?



„Twój umysł jest Twoim instrumentem. Naucz się być jego wirtuozem, a nie niewolnikiem.”
                                                                                                    ~Remez Sasson



Og Mandino był jednym z najpopularniejszych amerykańskich pisarzy, tworzył w tzw. nurcie literatury inspiracyjnej. Jego debiut to „Największy kupiec świata”. Jest to książka o niewielkich rozmiarach, z którą tak naprawdę można się zmierzyć w godzinę. Jak najprościej opisać co to za książka? To taki prosty poradnik „jak żyć?”.  Ma dość nietypową formę, bowiem znajdziemy w niej pewnego rodzaju dekalog, ale nie taki religijny, tylko duchowy. Poznamy treść dziesięciu starożytnych pergaminów, na których spisane są pewne zasady. Są to rzekomo oczywiste rady, jednak właśnie często to, co najprostsze gdzieś nam umyka. Książka opowiada o Hafidzie, którego kariera rozpoczęła się przypadkiem. Teraz jest nazywany największym kupcem świata. Dlaczego? Bo całe swoje życie starał się postępować według mądrości spisanych na pergaminach. To pozwoliło mu osiągnąć sukces. Ale jak się okazuje wcale nie chodzi tutaj tylko o bogactwo w sensie materialnym. Przede wszystkim bohater osiąga szczęście, spełnienie, spokój wewnętrzny i zyskuje szacunek otoczenia. Marzenia każdego człowieka, prawda?

27 grudnia 2015

Ja Cię kocham, a Ty śpisz!

I nagle jest „bum” i związek się rozpada. I albo to „ciekawe ile tak jeszcze pociągną?” w końcu znajduje swoją odpowiedź, albo okazuje się, że oni wcale nie byli taką idealną parą za jaką uchodzili. Nieważne. W każdym razie pojawia się kluczowe pytanie. Dlaczego się skończyło?

Powodów mogło być wiele. Każdy związek jest inny. Ale to nie jest tak, że nagle stwierdzamy, że osoba, którą kochamy, z którą mieliśmy być na zawsze, która jest częścią naszego serca, ot tak staje się nam obca. Tak się po prostu nie dzieje.

Bo to wcale nie jest tak, że kobieta odchodzi do innego. Że ten jedyny nagle jej się znudził, zbrzydł, osiwiał, czy jego żarty przestały ją śmieszyć. Bo przecież widziały gały, co brały. A co najważniejsze – kochała go. Ona wcale nie odchodzi do tego drugiego. Tylko co najważniejsze, odchodzi od tego pierwszego.


20 grudnia 2015

Bo marzenie wypycha z fotela…

„Ja nie odkryłem jeszcze swojego wielkiego marzenia i to jest piękne. Świadomość, że czeka mnie coś nieznanego, jest niesamowicie ekscytująca.”
Alessandro D'Avenia – Biała jak mleko, czerwona jak krew


Jak to jest z tymi marzeniami?


 Ludzie dzielą się na dwie grupy. Jedni pytani o marzenia od razu zaczynają je wymieniać z ekscytacją w głosie. Zaś inni mają takie marzenia, o których nie mówią na głos, ani nie chwalą się nimi przy znajomych. Jakby bali się, że wypowiedzenie ich głośno, spowoduje, że przestaną być możliwe do spełnienia. Robią z nich tajemnice, pozwalają by dojrzewały w ich wnętrzu.


Bo marzenie nie pozwala siedzieć w wygodnym fotelu i czekać. Czekać nie wiadomo na co. Na cud? Czy na to, że ktoś inny spełni marzenie za nas? Marzenie wypycha z tego jakże wygodnego fotela i spełnia się tylko wtedy, gdy człowiek jest na to gotowy. I naprawdę czegoś chce.