8 marca 2018

Kobieto...




Kobieto…

Tak naprawdę prawie nic o Tobie nie wiem. Nie wiem czy wolisz być nazywana „dziewczyną”, czy „kobietą”. Nie wiem, w którym momencie swojego życia się znajdujesz. Nie wiem jak jesteś nazywana. Czy rodzice czule mówią do Ciebie „moja córeczko”? Czy może jesteś „skarbem” dla swojego chłopaka? A może to mały szkrab, wyciągając ręce i zawierzając Ci wszystko, cienkim głosem mówi do Ciebie „mamo”? Nie wiem czy codziennie rano pędzisz na autobus do szkoły, czy wsiadasz za kierownicę swojego auta i jedziesz do pracy. Nie wiem jaki kolor pasuje do Twoich oczu, ani nie wiem czy lubisz zwiewne sukienki. Nawet nie wiem w jakiej części świata się urodziłaś. I nie wiem też jak to jest oglądać zachód słońca po drugiej stronie globu. Tak naprawdę nie wiem o Tobie prawie nic. A zarazem wiem tak dużo.

Wiem na przykład, że w niektóre wieczory zasypiasz, myśląc „co by było gdyby”,  tworząc w głowie scenariusze, które prawdopodobnie nigdy się nie wydarzą. Wiem też, że innych wieczorów zasypiasz wraz z momentem przyłożenia głowy do poduszki, bo cały dzień był tak wyczerpujący. Wiem też, jak świecą Ci się oczy, gdy ktoś dla Ciebie ważny powie „jesteś dla mnie najważniejsza”. Wiem, że czasem uśmiechniesz się sama do siebie, czytając linijkę wiersza. Wiem jak brzmi Twój najszczerszy śmiech. Ale też znam smak Twoich rzewnych łez. Wiem ile masz w sobie pokładów ciepła i chęci bycia coraz lepszą. Wiem, że Twoja emocjonalność jest zarazem największym darem i przekleństwem. Wiem jak przywiązujesz się do ludzi. Wiem to, Nieznajoma, bo nosimy w sobie ukryty ten sam pierwiastek. Pierwiastek kobiecości.

28 stycznia 2018

Góra





Góra.
Nanga Parbat. Ośmiotysięcznik. Przedostatni, obok K2, z niezdobytych zimą ośmiotysięczników. Dziewiąty co do wysokości szczyt świata.

I człowiek.
Z marzeniami. Z przeszłością. Z chęcią dokonania niemożliwego. Zdolny zaryzykować własne bezpieczeństwo i życie, by spełniać marzenia. Mający siedem prób zdobycia góry za sobą.
I właściwie tutaj powinna zostać postawiona kropka.
Ale tak się nie stało. Bo pojawiły się komentarze. Mnóstwo komentarzy. Tych z gatunku tak obrzydliwych, że bardziej się nie da. „Ratownicy mają krew na rękach”. „Powinni pójść po naszego, a nie pomogli tylko Francuzce”. „Skrajny egoista”.

31 grudnia 2017

Drogi 2017...





Drogi dwa tysiące siedemnasty roku...

Zawsze, po świątecznym obżarstwie, nadchodzi czas, gdy ludzie zaczynają o tobie myśleć. W naszej naturze leży robienie statystyk, analizowanie, podsumowywanie, sprawdzanie i ocenianie.
Ale ja nie chcę ci nic wytykać. Bo nie jesteś moim królikiem doświadczalnym. Żyjemy razem, więc czemu to ja mam oceniać ciebie, a nie odwrotnie?
To co było między nami przez tych ostatnich dwanaście miesięcy to nasza sprawa. Dzisiaj, mam do ciebie tylko kilka słów.

28 listopada 2017

Niepoprawny nadwrażliwiec - o Tomaszu Beksińskim

źródło: wiadomości.wp.pl



Tomasz Beksiński
Dziennikarz muzyczny, dla którego praca była jedyną sensowną formą odskoczni od życia, które wywoływało dreszcz grozy na ciele. Był takim artystą, a właściwie wszechartysyą, że nie sposób zaszufladkować go w jakiejś jednej dziedzinie. Jego głos prowadził słuchaczy przez muzyczne przestworza. Znany z "Wieczora z wampirem". Obcował z muzyką i pierwszy do niej docierał. Miał tej dziennikarski przywilej, że na jego biurku zawsze pojawiała się najnowsza płyta. A później on sam, dzielił się nią z odbiorcami.



23 czerwca 2017

Smaki Łodzi - czyli gdzie dobrze zjeść




O tym, że przez żołądek do serca trafić łatwiej, to już wszyscy wiemy. Smaki, które podbiją nasze podniebienia zostają w pamięci na długo. Jednak czasem jest tak, że liczy się dla nas też cała oprawa. Miałam okazję brać udział w czternastej edycji Festiwalu Dobrego Smaku w Łodzi. Od ósmego do jedenastego czerwca łódzkie lokale serwowały specjalne festiwalowe dania, a mój żołądek cieszył się niesamowicie z tego powodu. :) Hasło tegorocznej edycji to "smaki śródziemnomorskie". Dzisiaj chcę Wam pokazać kilka miejsc, które odwiedziłam. Jest to opinia subiektywna, ponieważ z kuchnią - owszem - lubię się, ale tylko do momentu, kiedy nie trzeba zmywać tony garów.



12 kwietnia 2017

Bo życie jest jak pudełko czekoladek...






Dzisiaj przypada święto, które myślę, że dla wielu osób mogłoby się pojawiać w kalendarzu tak średnio co tydzień. Albo ewentualnie co dwa dni. Mowa oczywiście o Dniu Czekolady. A że od małego wszyscy wpajają nam do głowy, że tradycje trzeba kultywować, a święta obchodzić z należytym szacunkiem... weźmy to sobie dzisiaj do serducha. Albo nawet lepiej - do żołądka, przecież to podobno ta sama droga. :)



Z tej okazji zebrałam dla Was garść cytatów o czekoladzie. Łapcie i się delektujcie :)





"W życiu pada wiele pytań, na które czekolada przynosi odpowiedź."
Nigella Lawson

I niech tak zostanie. 



"Z chemicznego punktu widzenia czekolada to najbardziej perfekcyjny pokarm na świecie."
Michael Levine

Z tego niechemicznego też. Tam powinno być - z każdego punktu widzenia.



"Terapeuta powiedział mi, że sposobem na prawdziwy wewnętrzny spokój jest kończenie tego, co się zaczęło. Jak na razie skończyłem dwie paczki M&M'sów i czekoladowe ciasto. Od razu czuję się lepiej."
Dave Barry



8 marca 2017

O tym, czego pragną kobiety - czyli dziennikarskie opowiastki #3




Gdy robiłam sondę o Dniu Kobiet do telewizji, podeszłam do jednej pani:- Co by chciała pani usłyszeć w Dniu Kobiet?- Ja już nic więcej nie muszę usłyszeć. Przed dwadzieścia lat małżeństwa usłyszałam wszystko, co jest mi potrzebne do szczęścia. I życzę każdej kobiecie, żeby miała Dzień Kobiet każdego dnia w roku.



A ja, z okazji naszego święta, życzę Wam dziewczyny, żebyście mogły powiedzieć to samo, co ta pani. Żebyście spotkały w swoim życiu taką osobę, która wprowadzi do Waszego życia mnóstwo słońca i uśmiechu, nie tylko od święta, ale każdego dnia w roku. Bo budzić się każdego dnia z poczuciem, że dla kogoś jesteśmy wyjątkowe, to największy motywacyjny kopniak. Życzę Wam właśnie takiej miłości, jak ta z opowieści, po prostu. :)





Po raz kolejny, odwiedziłam przedszkolaki, żeby porozmawiać z nimi o Dniu Kobiet. Oczywiście musiałam również poruszyć temat zbliżającego się Dnia Mężczyzn, bo męska część była bardzo niezadowolona, że nie będzie głównym tematem rozmów. Dzisiaj, dowiecie się o najgorszych wadach zarówno chłopaków, jak i dziewczyn. Poznacie pomysł na idealny prezent oraz dosłownie zrozumiecie, co to znaczy "słaba płeć".


Zaczynamy :)


- Jakbyście mieli dokończyć takie zdanie „kobieta trzy czwarte swojego życia spędza…”
- W kuchni!
- A co ona robi w tej kuchni?
- No gotuje, żeby dać mi jeść.


26 lutego 2017

Jak zrobić coś dobrego dla siebie w mniej niż 10 minut?




Każdy z nas zna to uczucie, kiedy brakuje mu doby. Są takie dni, kiedy godziny lecą jakoś szybciej i na nic nie starcza nam czasu. Nim zdążysz spojrzeć, już zrobił się wieczór, a Ty jedyne o czym marzysz to położenie się spać w wygodnym łóżku. Czujesz, że ostatnio masz dużo na głowie? To po prostu trochę odpuść i pomyśl o sobie. Bądź zdrowym egoistą.


Dzisiaj chcę Wam uświadomić jak niewiele czasu potrzebujecie, żeby zrobić coś tylko dla siebie.
Siedem pomysłów, które zajmą Wam nie więcej niż 10 minut :)



19 lutego 2017

Pytania, które (prędzej czy później) padną w każdym związku





Wyznając zasadę, że Walentynki mogą trwać cały rok, dzisiaj wspólnie z pomocą małych, żółtych stworków na chwilę przeniesiemy się do typowego związku. :)


Przed Wami garść pytań, które prawdopodobnie padną kiedyś w każdym związku. :)


1. Będziesz to jeszcze jadł?


I to jest ten moment, kiedy robisz maślane oczy, a on wie, że inna odpowiedź, niż "nie" to zła odpowiedź. Widzisz w jego oczach chłodną kalkulację, czy a) bardziej opłaca się iść głodnym spać, czy b) zafundować sobie takiego focha, że odechce się wszystkiego. Przecież jeśli odmówi, to prawdopodobnie uważa, że jesteś za gruba i odmawiając Ci tego kawałka pizzy właśnie wprowadza w Twoje życie restrykcyjną dietę 1000 kalorii. Co z tego, że prawdopodobnie Twój mężczyzna kilka razy podsuwał tę pizzę, pytając czy oby na pewno jej nie chcesz. Ale pamiętajcie, to zawsze przy ostatnim kawałku zaczyna się walka! A kiedy on oddaje ten ostatni kawałek dobrowolnie... to znaczy tylko jedno. To jest prawdziwa miłość.